The sage Flower cs746

 

 

 

 

 

 

 

 

Muzycy przygotowali tu dla nas jedena?cie kompaktowych rozmiarów improwizacji. W ka?dej z nich decyduj? si? na inne techniki wydobywania d?wi?ku, ale w obr?bie tej samej ods?ony staraj? si? stosowa? podobne metody i generowa? narracje, którym niedaleko do zdarze? imitacyjnych. W utworach pierwszym i ósmym arty?ci maj? w d?oniach smyczki i buduj? p?ynn?, na po?y ambientow? narracj? dronow?. Niedaleko jest im wtedy do ciszy, a jako?? samej ekspozycji karze stawia? te dwie improwizacje na czele orszaku najbardziej udanych momentów nagrania. Z kolei druga, trzecia, pi?ta i dziewi?ta opowie?? maj? w obie du?o progresywnej mechaniki – uderzania w struny, ich rozci?gania, ugniatania i dewastowania, innymi s?owy - sprawiania, by d?wi?ki instrumentów brzmia?y nad wyraz bole?nie. Agresywne, kanciaste frazy tworz? tu urokliwy ba?agan akustyczny, a nieustanne preparowanie d?wi?ków budzi niekiedy post-industrialne skojarzenia. Inaczej rzecz si? ma w czwartej cz??ci – tu króluje minimalizm, cisza i pojedynczy d?wi?k, który zawsze jej reakcj? na d?wi?k partnera.

W szóstej cz??ci muzyków rozpiera kameralny temperament. Najpierw g??boko barokowe cello, potem gitara, która efektownie szele?ci. W siódmej cz??ci pachnie bluesem, który nie znajduje jednak drogi wyj?cia. Z kolei w cz??ci dziesi?tej struny obu instrumentów wydaj? si? by? wyj?tkowo grube, t?uste, nasi?kni?te smarem. D?wi?ki nadymaj? si? suchym powietrzem i zaczynaj? by? agresywne. Emocje skacz? teraz ku górze, a pióro recenzenta wraz z nimi. Fina?owa narracja winna gasi? rozbudzone nami?tno?ci i tak dzieje si? w rzeczy samej. Muzycy ?l? sobie wzajemnie imitacyjne riffy, przedzielane warstwami ciszy. Cello zdaje si? bezcze?ci? idee chamber, gitara bluzga rockowymi smugami cienia. Andrzej Nowak (Trybuna Muzyki Spontanicznej)